Architektura i wnętrzaBez kategorii

Paryż, DCW Paris i historie sześciu wyjątkowych lamp – dokumentacja wyjazdu

Paryż, DCW Paris i historie sześciu wyjątkowych lamp – dokumentacja wyjazdu

Paryż, DCW Paris i inspiracje do projektowania wnętrz Poznań

W przeciągu zaledwie miesiąca miałam okazję odwiedzić Paryż dwukrotnie. I trochę mam wrażenie, że z tym miastem jest jak z dawnym znajomym — długo się nie widzicie, a potem nagle spotykacie się kilka razy z rzędu i cały czas macie o czym rozmawiać. To żywa, inspirująca rozmowa, pełna nowych wrażeń, emocji i refleksji, które później przenoszę do mojej pracy nad projektowaniem wnętrz w Poznaniu.

Niecały miesiąc temu byłam na wystawie Hockneya, a teraz wróciłam do Paryża na szkolenie produktowe marki DCW Paris. Nasz wyjazd rozpoczął się w czwartek rano spotkaniem z Fredem, właścicielem marki, który z niezwykłą pasją opowiadał o historii powstania niektórych lamp.

Fred pokazywał nam, jak zdobywa prawa do lamp – czasem odnajdując projektantów na Pchlim Targu, czasem w zupełnie przypadkowych miejscach, jak sushi bar, gdzie poznawał twórców czy ich rodziny. Zawsze chodziło o relację, pasję i szacunek do oryginalnych autorów. Każda opowieść była inspirująca i pokazywała, jak bardzo design, emocje i historia potrafią się przenikać.

Po części szkoleniowej mieliśmy okazję odkrywać Paryż z perspektywy roweru. Fred pokazał nam swoje ulubione trasy, restauracje, mały sklepik z najlepszymi toffee w mieście, a także swoją wieczorną trasę powrotu z kina. Było fascynujące zobaczyć miasto inaczej niż podczas spacerów sprzed kilku tygodni.

Wieczorem zakończyliśmy dzień wspólną kolacją w tradycyjnej francuskiej restauracji, a kolejny poranek poświęcony był już w całości poznawaniu produktów DCW — ich detali, filozofii projektowej i podejścia do światła.
To doświadczenie uświadomiło mi, jak bardzo projektowanie wnętrz w Poznaniu — choć osadzone lokalnie — może czerpać z takich spotkań. Z rozmów, relacji, gestów, światła i historii, które później stają się częścią przestrzeni, w której żyją moi klienci.

1. Poudrier – Philippe Nigro

Ta lampa przywodzi na myśl puderniczkę lub szkatułkę na cenne przedmioty. Inspiracją była puderniczka mamy Freda – jego rodzice mieli stoisko z tkaninami, a mama codziennie rano w pośpiechu zabierała ją ze sobą, malując się w samochodzie.

Mechaniczne otwieranie i zamykanie jest uspokajające i natychmiast zrozumiałe. Światło rozprasza się przez grubą taflę szkła, a polerowana mosiężna klapka pełni funkcję obrotowego lustra.
Fred zaprojektował klapkę tak, by regulowała ilość światła – rano, gdy jesteśmy jeszcze zaspani, może być zamknięta i tylko światło wylatuje bokiem, a gdy potrzebujemy więcej światła, otwieramy ją jak puderniczkę.

W mojej pracy nad projektowaniem wnętrz, ta lampa przypomina mi, jak ważne są rytuały światła – te codzienne, małe momenty, które nadają przestrzeni spokój i harmonię.

2. Mantis – Bernard Schottlander

Schottlander był rzeźbiarzem i inżynierem, a ruch był nieodłącznym elementem jego projektów. Lampa Mantis, stworzona w 1951 roku, wykorzystuje przeciwwagi połączone z elastycznymi metalowymi prętami, a klosz wykonany jest z aluminium przy użyciu kunsztu metaloplastyki, nadając mu spiralny ruch.

Fred odnalazł córkę Schottlandera, która początkowo odmawiała spotkania. Była tłumaczką starożytnych języków, ale miała złe wspomnienia z dzieciństwa związane z ojcem. Po kilku próbach udało się jej pokazać pamiątki po ojcu, w tym laurkę sprzed lat, i zgodziła się sprzedać prawa autorskie do lampy. Tak rozpoczęła się produkcja Mantis, a lampa stała się fenomenem designu.

W projektowaniu wnętrz cenię ten rodzaj ruchu i lekkości — nie dosłowny, ale wynikający z proporcji i konstrukcji. To lekcja o tym, że forma może być zarówno stabilna, jak i dynamiczna.

3. Mezzaluna – Bruno Gecchelin (1975)

Bruno Gecchelin, zdobywca dwóch nagród Compasso d’Oro, stworzył halogenową Mezzalunę, którą uznani architekci szybko docenili za mocne światło, funkcję ściemniania i odważną estetykę. W 2024 DCWéditions wprowadziło wersję LED – mocniejszą i energooszczędną, zachowującą charakter oryginału.

Fred odnalazł lampę na Pchlim Targu – była stara, ale wciąż w świetnym stanie i wysoko wyceniana. Skontaktował się z synem Bruna Gecchelina, udało mu się zaprzyjaźnić z nim i spędzać wspólne wakacje na południu Francji. Tak powstała współpraca i produkcja Mezzaluny w DCW.

To doskonały przykład tego, jak dobry projekt potrafi przetrwać czas. Tak samo widzę projektowanie wnętrz –  jako proces, w którym forma i funkcja pozostają aktualne mimo upływu lat.

4. Vision 20/20 – Yuji Okitsu

Lampa powstała w pandemii i inspirowana była aparatem Leica. Jej soczewka pozwala regulować intensywność światła poprzez obrót kółka, które wydaje charakterystyczny dźwięk, przypominający obsługę aparatu fotograficznego.

To minimalistyczne, funkcjonalne narzędzie do czytania, które można ustawić przy łóżku lub obok sofy. Uwielbiam w niej połączenie technologii i emocji – coś, co jest mi szczególnie bliskie w pracy nad projektowaniem wnętrz w Poznaniu, gdzie detale decydują o nastroju całego wnętrza.

5. La Lampe B / Grande B – Thierry Dreyfus

Thierry Dreyfus, artysta o ogromnym dorobku – od oświetlenia wybiegów mody po instalacje w Notre Dame – stworzył lampę symbolizującą przytulenie i wrażliwość.

Fred opowiadał, że Thierry ma wybujałe ego, ale w kontakcie okazał się cudownym i życzliwym człowiekiem. Lampa z zewnątrz jest skorupą, a w środku kryje delikatność i ciepło – metafora przytulenia całej osoby ramionami.

W projektowaniu wnętrz Poznań światło ma dla mnie podobną rolę – tworzy nastrój, który może być miękki i intymny, nawet w dużych przestrzeniach.

Dodaj komentarz